DIY: Hotel dla owadów

Zbudowałem hotel dla owadów. Czuję się jak Ghandi świata owadów. Na swoim koncie mam także karmnik dla ptaków. Różnorodność i rozmach moich budowli sprawiają, że nic już w życiu nie może mnie zdziwić. Żadna sytuacja nie może zaskoczyć człowieka posiadającego tak różnorodne konstrukcje w swoim portfolio.

Wraz z żOlą w sieci przeglądaliśmy wiele projektów domków dla owadów. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na klasyczny hotel z dwuspadowym dachem. Do wykonania konstrukcji warto użyć starych desek, desek, które historię leżenia w piwnicy, czy na strychu mają już za sobą. Wtedy hotel od pierwszych chwil nabierze charakteru, patyny niezwykle docenianej wśród klienteli tego typu obiektów. Do zbudowania hotelu wykorzystałem właśnie takie stare deski, które kiedyś były moim łóżkiem. Pociąłem je na kawałki, których wymiary są podane na rysunku poniżej.

Jak widzicie, musiałem przygotować 2 deski o długości 55 cm, 2 o długości 45 cm, 3 deski o długości 40 cm oraz 3 deski o długości 19 cm.

Montaż domku rozpocząłem od połączenia ze sobą pionowych ścianek (40cm) z poprzecznymi 19 cm półeczkami. Elementy łączyłem wkrętami do drewna, jednak wcześniej nawiercałem miejsca łączenia, gdyż deski były potwornie twarde.

Na deskach tworzących spód i górę domku zaznaczyłem linie pomocnicze 1 cm od krótszej krawędzi oraz na środku styku środkowej ścianki i w tych miejscach wywierciłem otwory.

W otwory lekko wkręciłem wkręty i dopasowałem deskę do przygotowanego wcześniej szkieletu.

To samo zrobiłem z drugą deską. Nie były one idealnie równe, więc potrzebna była pomoc drugiej osoby do skręcenia całości.

Za pomocą kątownika złączyłem ze sobą 2 najdłuższe deski, które utworzyły daszek. Wcześniej kątownik dogiąłem na odpowiedni kąt.

Przymierzyłem dach i przytwierdziłem wkrętami do konstrukcji domku.

Czubek dachu zabezpieczyłem kawałkiem zgiętej blachy i przytwierdziłem ja wkrętami.

Jedną stronę domku zabezpieczyłem siatką. Ma ona za zadanie chronić mieszkańców hotelu przed wyjadaniem ich przez ptaki oraz zapobiegać wypadaniu szyszek, patyków i innych materiałów, którymi wypełniony będzie hotel.

Hotel jest dość ciężki, więc musi stać na ziemi, dzielnie opierając się wiatrowi. W tym celu wyszukałem w drewutni starą, grubą deskę i wyciąłem z niej dwie szerokie nogi.


Nadszedł czas na przygotowanie glinianej doniczki, nawiercenie otworów w kawałkach drewna, zebranie szyszek, kory, gałązek, słomy, pustych łodyg, słomy i liści. W tym celu wybraliśmy się na rodzinny spacer po okolicy.

Po powrocie cała rodzina zaangażowała się w zapełnianie pustych pokoi naszego hotelu ekskluzywnymi meblami.

Jesteście ciekawi co dokładnie znalazło się w naszym hotelu i kto zamieszka w poszczególnych pokojach? żOla przygotowała dla Was grafikę, która odpowie na to pytanie:

Głównym zadaniem domku dla owadów jest danie schronienia pożytecznym owadom. I tak na przykład bzygi, skorki i biedronki zjedzą mszyce. Pszczoły, trzmiele, bzygi i osy zapylą ogrodowe kwiaty. Złotookowate wyeliminują ogrodowe szkodniki. Także zapraszamy, w naszym hotelu pokoi jest wiele. Robaki będą miały  luksusowe warunki do bytowania, wygrzewania swoich odwłoków w słońcu, czy moczeniu się w kropelkach rosy. Hotel umiejscowiliśmy w ogrodzie pośród drzew owocowych. Stoi tam niczym najlepsza jabłoń rodząca słodkie, dorodne owoce. Mam tylko nadzieję, że mieszkańcy nie zechcą meblować swojego hotelu przytoczonymi kulkami gnoju. Ujęjęłoby to prestiżu budowli. W dalekiej przyszłości planuję jeszcze zatrudnić konsjerża, żeby dopełnić dzieła. Nigdy w życiu nie myślałem, że zostaniemy hotelarzami – niczym Hiltonowie. Kto wie, co jeszcze nas w życiu spotka?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *