DIY: biurko na kozłach

Ostrzegałam, że metamorfoza sypialni nie zaspokoi na zbyt długo mojej potrzeby wprowadzania kolejnych zmian w naszym mieszkaniu. Ah, jak ja dobrze siebie znam… Bardzo brakowało mi w mieszkaniu mojego „centrum dowodzenia” i nie mam tu na myśli schowka na odkrzacz i mopa.

Miałam ciasne biurko, wciśnięte między okno a szafki, które stały jedna na drugiej i do niczego nie pasowały. Na dodatek przechowywałam tam maszyny do szycia i materiały, z których obecnie korzystam dość okazjonalnie. Podzielę się z Wami tym przykrym widokiem:

Jak Wam wspominałam na Instagramie oraz Facebooku, od jakiegoś czasu zaczęłam wprowadzać zasadę odgracania pokoju Mikołaja, chowając większość jego zabawek do szafy i wymieniając je rotacyjnie z tymi, które pozostawiam na półkach do zabawy. W podobny sposób staram się ogarnizować wnętrza w pozostałych pomieszczeniach w domu. Jednymi słowy – staram się (z naciskiem na ‚staram’) pozbywać się niepotrzebnych rzeczy. Póki co idzie mi to dość opornie i w większości przypadków ogranicza się do przekładania rzeczy z szafki do szafki, ale nie od razu Rzym zbudowano.

Przyszła więc pora na mój kącik biurowy. Zaczęłam od opróżnienia szafek z materiałami i dokumentami. Pozbyłam się ścinek, a materiały, z których mam zamiar jeszcze korzystać spakowałam w pudło i wstawiłam na sypialnianą szafę. Maszyny schowałam do szafki w salonie, a dokumenty (te bieżące) do szuflad oraz (te archiwalne) do pawlacza. W biurku właściwie nie przetrzymywałam nic oprócz nici – schowałam je w salonie razem z maszynami. Marcin wyniósł meble do piwnicy. Może przydadzą się nam jeszcze do przechowywania przetworów lub jakichś remontowych gadżetów.

Do wykonania biurka użyliśmy:

  • blat z IKEA o wymiarze 120 / 60 cm
  • cztery kantówki drewniane 20 / 40 mm o długości 270 cm każda
  • kantówkę drewnianą 11 / 50 mm o długości 220 cm
  • wkręty do drewna
  • 6 kątowników

Całość kosztowała nas ok. 105 zł.

Pracę rozpoczęliśmy od zbudowania kozłów. Można kupić gotowe kozły w markecie budowlanym, ale te, które oglądaliśmy, były wykonane z niebyt ładnego drewna. Z kolei te dedykowane do biurek są bardzo drogie. Zdecydowaliśmy więc, że kupimy kantówki i sami zbudujemy kozły.

Na początku Marcin przyciął kantówki na 8 kawałków po 75 cm każdy (nogi kozła). Następnie dociął 4 kawałki po 50 cm (dolne poprzeczki kozła). Oszlifował je i zbił z nich 4 połowy kozłów (do biurka potrzebujemy 2 kozły) w kształcie litery H.

2 części kozła położylismy bokiem na ziemi i wymierzyliśmy, w którym miejscu należy zamocować poprzeczkę łączącą i wzmacniającą. Przyłożyliśmy w tym miejscu kantówkę, odrysowaliśmy kąty i docięliśmy. Oszlifowaliśmy i przykręciliśmy do kozła od wewnątrz.

To samo zrobiliśmy z drugiej strony oraz w drugim koźle. Kolejnym krokiem było wykonanie półek. Pocięliśmy kantówkę 50 / 10 mm na 13cm kawałki i przykręciliśmy je wkrętami do dolnych poprzeczek kozłów. Zmieściło się po 7 listewek na jedną półkę.

Marcin uciął jeszcze 2 kawałki kantówki 20 / 40 mm po 55 cm każdy, oszlifował, położył na wierzch kozłów i przymocował od góry wkrętami. Powstał kozioł z półeczką.

Przyszło mi do głowy, że kozioł na tym etapie idealnie mógłby spełniać funkcję wieszaka z półeczką dla dzieci. Wyglądałoby to mniej-więcej tak:

Następnie przytwierdziliśmy kozły do blatu. Blat odwróciliśny dnem do góry i wyznaczyliśmy linie pomocnicze: 20 cm od krótszego boku blatu oraz po 2,5 cm od dłuższego boku blatu.


Kozły przymocowaliśmy wkrętami oraz kątownikami, aby wzmocnić konstrukcję.

Biurko jest gotowe. W naszej sypialni, której metamorfozę pokazywałam Wam ostatnio tutaj, prezentuje się tak:

Jak Wam się podoba? Ja jestem zachwycona, w końcu mam w domu swoje miejsce dowodzenia światem 💜

4 comments on “DIY: biurko na kozłach

  1. Śliczne biurko. Aż mi się zachciało podziałać coś w drewnie 😉 żałuje bardzo, ze nie mam miejsca na domowe biuro… trzeba było 10 lat temu myśleć 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *