Budowa domku dla dzieci – część 1 (planowanie)

W życiu każdego mężczyzny przychodzi taki czas, że chce zbudować dom, szczególnie wiosną.

Budowa domu okazuje się być dość skomplikowanym procesem wymagającym poświęcenia dużej ilości czasu, pieniędzy i nerwów. Nerwów przede wszystkim. Przez wszystkie miesiące budowy, od kolejnych budowlańców słuchasz jak to poprzednia ekipa spaprała robotę, a podczas pierwszych wizyt rodziny i znajomych, dowiadujesz się że Twoje rozwiązania są gorsze od tych zastosowanych w ich domach.

Pomyślałem więc „zacznę od czegoś prostszego” i wybuduję domek w ogrodzie, dla dzieciaków. Zostanę bohaterem, a przy okazji zyskam trochę wolnego czasu, gdy bąki będą się w nim bawić godzinami (oczywiście nie są to wszystkie powody – szacunek do taty i wujka przez najbliższe 10 lat lvl 1000 – BEZCENNE).

Wyszedłem ze swojej strefy komfortu, zwlekając się z kanapy rzuciłem do żony „potrzymaj mnie piwo”, a następnie „będziemy budować dom” nie dodając, że chodzi mi o domek do ogrodu, pognałem do komputera szukać inspiracji, dobrych rozwiązań i jakże istotnych porad wszelkich fachowców z forów internetowych.

Po przejrzeniu setek zdjęć byłem w stanie określić główne założenia projektu. Są następujące:

  • Budowa musi być prosta,
  • Pod częścią domku ma znaleźć się piaskownica,
  • Domek ma mieć huśtawkę oraz elementy po których można się wspinać,
  • Do budowy chcę wykorzystać podstawowe narzędzia (wkrętarka, wyrzynarka, piła tarczowa, piła ukosowa, szlifierka, itp) – potrzebne narzędzia dokładnie opiszę w kolejnym wpisie.

Projekt postanowiłem zmaterializować w SketchUpie. Proces przelewania wizji w otchłań zer i jedynek doprowadził mnie do drgania prawej powieki, lewej łydki i przyprawił mnie o nowe siwe włosy. Po tygodniu drgania przeszły, lecz włosy pozostały siwe, ale było warto. Model nie jest idealny, ale doskonale pomaga przy ocenie proporcji, oszacowaniu ilości potrzebnego materiału oraz dobraniu sensownych połączeń.

Oto i on:

Tak, projekt cierpi na kilka niedociągnięć, brakuje mu barierek przy schodach, ślizgu (obok schodów), kamieni wspinaczkowych, huśtawek, kilka linii jest krzywych, niektóre są pod złym kątem. Myślę, że można go porównać z zimnym jedzeniem z fast fooda, tak samo drewniane i można od niego dostać raka (w tym przypadku oczu). Ale jest, urodził się w bólach – kiedyś go dopracuję i będę z niego dumny. Póki co musi wystarczyć.

Planuję 3 lub 4 wpisy dotyczące budowy. W kolejnym opiszę dokładnie materiały z których będę budować oraz rozwiązania konstrukcyjne, które planuję zastosować. Trzeci i czwarty post będzie relacją z pola bitwy i podsumowaniem realizacji.

Czelendż przyjęty do realizacji, brief gotowy, taski rozpisane, ryzyka określone, deadline to rozpoczęcie wakacji. Określiłem się CEO przedsięwzięcia, więc fuckupu nie będzie. Trzymajcie kciuki.

Inne wpisy dotyczące budowy ogrodowego domku dla dzieci znajdziesz tutaj:
1. Planowanie
2. Wybór materiałów i ilości
3. Budowa część 1

3 comments on “Budowa domku dla dzieci – część 1 (planowanie)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *