Toruń z dziećmi w 1 dzień – co warto zobaczyć?

Na początku marca, w pochmurny i jak się okazało deszczowy dzień, zabrałam moją mamę i dzieci (niecałe 3 i 6-letnie) na jednodniową wycieczkę do Torunia. Mamy tam nieco ponad 200 km, a droga biegnie w 95% autostradą. Wg mnie była to więc opcja idealna – miła i przyjemna. Okazało się, że miałam rację, wszyscy wróciliśmy bardzo zadowoleni. Jdnak po niecałym dniu spędzonym w Toruniu czuję niedosyt, więc już zarezerwowałam pobyt z noclegiem w czerwcu.

W jeden dzień spędzony w Toruniu z dwójką dzieci udało nam się zobaczyć:

  • Planetarium Toruńskie (seans oraz dwie wystawy multimedialne)
  • Starówkę
  • Krzywą Wieżę
  • Żywe Muzeum Piernika
  • Dom Legend Toruńskich

O szczegółach przeczytasz poniżej. Na początku wspomnę, że bilety do wszystkich płatnych atrakcji, które odwiedziliśmy podczas pobytu w Toruniu kupiłam lub zarezerwowałam online z wyprzedzeniem.

Planetarium Toruńskie

W planetarium rozdzieliłam się z moją mamą. Ona wybrała się z Mikołajem na pokaz do sali projekcyjnej planetarium, a ja z Miłoszem poszłam na wystawę multimedialną Geodium. Wystawa nie jest wielka, ale ciekawa, zwiedzanie trwa 45 minut i należy wejść na wybraną, określoną godzinę.

Podobnie oczywiście jest z seansami w planetarium – na stronie można wybrać z repertuaru spektakl odpowiedni dla nas i naszych dzieci. Dlaczego się rozdzieliliśmy? Na stronie planetarium widniała informacja o tym, że planetarium nie jest polecane dla dzieci poniżej 4 roku życia. Dlatego Mikołaj poszedł na seans z babcią, jednak widziałam, że wchodziły tam małe dzieci z rodzicami. Zarówno Mikołaj jak i babcia byli zadowoleni z seansu.

Później wspólnie wybraliśmy się na wystawę Baza Mars. No cóż. Design wystawy jest bardzo fajny, ma się poczucie, że naprawdę jest się w bazie kosmicznej. Stanowiska są ciekawe, ale w moim odczuciu dla starszych dzieci, wstęp nie jest za drogi i to tyle z plusów. Wystawa jest mała i niezbyt bogata. Byłam przekonana, że sala, w której się znajdujemy to tylko część wystawy, ale okazało się, że to wszystko 🙂 Wyszliśmy przed czasem – na zwiedzanie zaplanowano 45 minut.

Bilety na seans w planetarium kosztują 23/18 zł, na wystawę Baza Mars 12/10 zł, na wystawę Geodium 12/10 zł . Dzieci do 4 r.ż. wchodzą za darmo.

Uwaga!

Do budynku planetarium nie można wjeżdżać wózkiem, co w ulewnej pogodzie uznałam za żart i wniosłam do środka złożoną spacerówkę, którą za pozwoleniem obsługi upchnęłam w kącie koło szafek. Co do szafek – są dostępne, ale jedynie dla osób wybierających się do sali multimedialnej na wystawę Baza Mars i to 15 minut przed godziną wejścia. Na wejściu witają nas schody do budynku, sala planetarium również znajduje się na piętrze, a po pokazie trzeba wyjść na zewnątrz i ponownie wrócić do budynku. Wystawa Geodium znajduje się w innym budynku i tu też na dzień dobry mamy do pokonania schody, a wewnątrz nie ma szatni, nawet wieszaków, aby powiesić kurtkę. Powyższe fakty dla mnie są na duży minus.

ul. Franciszkańska 15

Starówka

Starówka to chyba klasyk, który polecam każdemu, kto odwiedza Toruń. Koniecznie musicie przejść się ulicą Szeroką i pobłądzić w sąsiednich, uroczych, brukowanych uliczkach. Na Rynku Staromiejskim polecam zobaczyć pomnik Mikołaja Kopernika, budynek Ratusza, w którym działa Muzeum Okręgowe oraz figury psa Filutka a także osiołka, który według legendy spełniał funkcję pręgierza.

Krzywa Wieża w Toruniu

Czy wiecie, że Krzywa Wieża w Toruniu jest krzywsza od Krzywej Wieży w Pizie? To średniowieczna baszta obronna,  której odchylenie od pionu wynosi 146 cm przy 15 m wysokości. Legenda głosi, że jeden z toruńskich krzyżaków, wbrew obowiązującym zasadom zakochał się i potajemnie spotykał z piękną córką bogatego kupca. Wzniesienie pochyłej wieży było jego pokutą za złamanie ślubu czystości i symbolizowało odejście od surowych zakonnych zasad. Podobno ci, których grzechy są ciężkie, nigdy nie zdołają utrzymać równowagi opierając się plecami o ścianę wieży 🙃 Za to te osoby, które pochwalić można za prawość, wierność i uczciwość nie przewrócą się 🙃 Kto z Was spróbuje?

ul. Pod krzywą wieżą 1

Żywe Muzeum Piernika

To miejsce to połączenie Muzeum i spektaklu teatralnego. Animatorzy, który wprowadzają nas w świat orientalnych przypraw i historii piernika ubrani są w stroje średniowiecznych kupców i mistrzów, mówią kujawską gwarą, a ich pokaz jest jedyny w swoim rodzaju. Każdy uczestnik wychodzi z muzeum z własnoręcznie upieczonym piernikiem. Więcej Wam nie zdradzę – musicie to zobaczyć na własne oczy. Powiem tylko, że to aktrakcja która dorosłych cieszy chyba bardziej niż dzieci, pod warunkiem, że mamy poluzowaną gumę w gaciach 🙃 Bilety 34/29 zł. Pokazy odbywają się o konkretnych godzinach.

ul. Rabiańska 9

Dom Legend Toruńskich

To jest kolejne miejsce, gdzie spotkamy więcej gry aktorskiej i teatru, w którym na dodatek będziemy sami uczestniczyć. W domu legend spędziliśmy naprawdę świetny i zabawowy czas. Musicie koniecznie się tam wybrać będąc w Toruniu, aby poczuć ducha tego miasta i poznać najpopularniejsze miejsce legendy… na własnej skórze. Bilety 23/19 zł.

ul. Szeroka 35

Tych miejsc nie udało nam się zobaczyć ze względu na pogodę i brak czasu, a słyszałam, że warto się tam wybrać (i mamy zamiar wrócić tam latem!):

  • koło widokowe Oko Kopernika
  • plac zabaw Piernikowe Miasteczko z brodzikiem dla dzieci!
  • centrum edukacyjne Młyn Wiedzy
  • Bulwary nad Wisłą
  • platforma widokowa nad Wisłą
  • ruiny zamku Krzyżackiego
  • Dom Mikołaja Kopernika
  • Muzeum Entograficzne im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej

Toruń z dziećmi w jeden dzień – Przydatne informacje

Parking – w Toruniu strefa parkingowa jest bardzo droga. Za 9 h parkingu w sobotę w centrum miasta (ul. Zaułek Prosowy tuż przy ruinach Kościoła św. Mikołaja) zapłaciłam ponad 60 zł. Tymczasem za brak biletu parkingowego (gdyby akurat była kontrola) zapłaciłabym karę… 80 zł. Pozostawiam Waszemu sumieniu i przemyśleniom sens kupowania bileciku w automacie 🙃 Nie namawiam! Informuję.

Gdzie jeść?

To jest opcja, którą polecam nie tylko w Toruniu. Pysznie zjecie bowiem w wielu miastach Polski w tym samym miejscu 🙂 Chodzi oczywiście o naleśnikarnię Manekin (ul. Rynek Staromiejski 16) , którą znajdziecie w wielu punktach naszego kraju. Zjecie tam nie tylko przeróżne odsłony naleśników: słodkie, wytrawne, klasyczne, czy też zapiekane, ale też desery, zupy i napijecie się czego tylko dusza zapragnie. Śniadania też mają wyśmienite, a ceny są jak na obecne czasy przystępne. Na piętrze toruńskiego Manekina jest nawet kącik zabaw dla dzieci, jednak moim chłopcom wystarczyło menu dziecięce do kolorowana i kubek kredek, który dostali od kelnerki. Jedyny minus – nie można robić rezerwacji i czasem trzeba postać w kolejce, ale warto!

Gdzie spać?

Tak jak wspomniałam, ja byłam w Toruniu na jeden dzień, czyli wyjechałam z domu o godzinie 7 i przemknęłam autostradą z Gdańska, z kolei ok. 19 wracaliśmy już do domu na nasze Kaszuby. W czerwcu wybieram się do Torunia ponownie do rodzinnego hotelu, który jeśli się sprawdzi – z chęcią Wam polecę, bo wydaje się naprawdę ciekawą opcją.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *