fbpx

6 hitów wyprawkowych dla niemowlaka i mamy

Termin mojego porodu zbliża się wielkimi krokami, dlatego na chwilę odchodzimy od remontowych tematów. Dziś zapraszam Was na wpis z listą (moim zdaniem) najbardziej hitowych produktów dla niemowlęcia i mamy, bez których nie wyobrażam sobie wyprawkowych zakupów.

Kokon niemowlęcy

Gdy przywieźliśmy Mikołaja do domu ze szpitala, bardzo niespokojnie spał. Nie chciał sam leżeć w kołysce, dlatego spał z nami. Oboje z Marcinem leżeliśmy w łóżku jak na szpilkach w obawie, że zgnieciemy synka przez sen. Był przecież taki malutki. Po pierwszej nocy obłożyliśmy go dookoła zrolowanymi ręcznikami. Był zdecydowanie spokojniejszy i my również. Dlatego 2 dni po porodzie usiadłam do maszyny do szycia i uszyłam kokon niemowlęcy. Uznaliśmy go za cudowny gadżet i korzystaliśmy z niego bardzo długo.

Mikołaj spał w nim w swoim łóżeczku, w naszym łóżku, w dzień w salonie na kanapie. Kokon zabieraliśmy że sobą też w różne podróże czy odwiedziny u rodziny i znajomych – był czymś w rodzaju mini łóżeczka turystycznego i bardzo żałowałam, gdy Mikołaj z niego wyrósł. Nasz poprzedni kokon oddałam na zbiórkę charytatywną, dlatego teraz dla Miłosza uszyłam nowy.

Polecam Wam kokony uszyte z bawełny lub innych naturalnych tkanin/dzianin. Poprzedni uszyłam z połączenia bawełny z minky i na tej drugiej stronie Mikołaj bardzo się pocił. W końcu minky to poliester. Jeśli szyjecie same, lub macie wybór, polecam Wam kokon z wyjmowanym materacykiem. Wtedy łatwiej zadbać o czystość, bo pranie kokonu w całości nie należy do najłatwiejszych czynności świata.

Kura (nie tylko) do karmienia

Poduszkę do karmienia w kształcie kury stosowaliśmy bardzo długo, mimo, że Mikołaja karmiłam piersią tylko 9 miesięcy. Doskonale sprawdziła się u nas nie tylko do karmienia. Używaliśmy jej np. jako poduszki na drzemki podczas kolek – układaliśmy Mikołaja na płasko na łóżku, a jego zgięte nóżki opieraliśmy o kurę. Taka pozycja pomagała mu w dolegliwościach z brzuszkiem. Gdy sytuacja była naprawdę kryzysowa, kładliśmy kurę sobie na kolanach, na niej układaliśmy Mikołaja, opierając jego stópki na naszych brzuchach i kołysaliśmy na boki. Wygraliśmy w ten sposób niejedną bitwę kolkową 🙂

Kura była też z nami w pierwszej zagranicznej podróży samolotem, gdy Mikołaj miał 3 miesiące. Spisała się perfekcyjnie podczas lotu, jako „leżaczek” dla niemowlaka. Moje kury szyłam sama, ale podobne możecie kupić np. tu.

Kurę wykorzystuję już przed porodem jako poduszkę – rogal do spania. Idealnie podtrzymuje ciążowy brzuszek, sprawiając, że leżenie na boku jest zdecydowanie wygodniejsze. Poduszka-kura jest też bardzo przydatna jako „stolik” pod laptopa, czy do czytania książek.

Nie wyobrażam sobie wyprawki dla noworodka bez tej poduszki i będę polecać ją każdemu, kto ma w swoim gronie mamę oczekującą na maluszka.

Whisbear – szumiący Miś

Szumiącego Misia mamy w domu już 3 lata. Mikołaj dostał go w prezencie od moich przyjaciółek. Ten miś był strzałem w dziesiątkę. Posiadamy model z sensorem płaczu, który uaktywnia szum misia, gdy dziecko zacznie marudzić. Od momentu maualnego włączenia miś szumi przez 40 minut i przechodzi w tryb czuwania. Gdy dziecko zacznie płakać, miś włącza się ponownie na 20 minut, po czym znów czuwa. Można oczywiście regulować poziom głośności oraz włączyć czy wyłączyć misia manualnie. Głośnik z sensorem można wyjąć z wnętrza zabawki i ją wyprać.

U nas Whisbear naprawdę działał i uspokajał Mikołaja, gdy ten nagle wybudzał się ze snu. Miś dostępny jest w kilku wersjach kolorystycznych. Jego łapki spinane są na magnesy, dzięki czemu można zamocować go np. na szczebelkach łóżeczka, czy boku wózka. W łapkach wszyta jest także szeleszcząca folia oraz kontrastowe materiały, które dodatkowo stymulują wzrok i słuch maluszka. Nasz wyprany miś już czeka na drugiego synka.

Żyrafka Sophie

Żyrafka Sophie była pierwszą i najulubieńszą zabawką Mikołaja. Francuskie dzieci bawią się nią od 1961 roku, a żyrafka nadal produkowana jest w ten sam sposób. Dostaliśmy w prezencie mniejszą wersję gryzaka, który okazała się u nas prawdziwym hitem. Żyrafka posiada 2 boczne uchwyty, jest lekka i smukła, dzięki czemu świetnie sprawdzi się już dla 3-miesięcznych niemowląt, które zaczynają chwytać. Jest wykonana w 100% z lateksu, który jest bezpieczny dla małych buziek. Żyrafka świetnie sprawdziła się również w okresie ząbkowania, dając ulgę obolałym dziąsełkom syna. Dla Miłosza również przygotowaliśmy żyrafkę, która już czeka w komodzie.

Torba do wózka Feeria by La Millou

Pojemna i dobrze zaprojektowana torba do wózka to zbawienie dla każdej mamy. Każdy spacer to w końcu wyprawa, na którą musimy zabrać ze sobą cały arsenał: pieluszki, przewijak, chusteczki, krem, smoczek, ubranka na zmianę, smoczek, butelkę, termos, pojemnik z mlekiem, portfel, telefon, klucze, jakąś drobną zabawkę. Idealnie, jeśli mamy taką torbę, w której szybko znajdziemy to, czego akurat w tej sekundzie potrzebujemy.

Długo szukałam takiej torby, która ułatwiałaby organizację. Ta dodana przez producenta do wózka nie spełniała moich kryteriów. Miała tylko jedną komorę i dwie boczne kieszenie na gumkę. Dodatkowo otwierało się ją na klapkę i zamek – czyli długo i nieporęcznie. Miała też za długi pasek. Szybko poszła w odstawkę. W końcu uszyłam torbę sama. Później używałam jej jako normalnej torebki do pracy, więc zdążyła się zużyć.

Gdy organizowałam Baby Shower dla mojej szwagierki, razem z jej koleżankami postanowiłyśmy podarować jej w prezencie torbę Feeria marki La Millou. Miałam okazję obejrzeć ją i obmacać z każdej strony i muszę przyznać, że torba mnie zachwyciła.

Feeria by La Millou została wykonana z trwałego i grubego materiału imitującego skórę. Jest wodoodporna i zapinana na zamek błyskawiczny. Do torby dołączono zaczepy do wózka, które można łatwo odpiąć w razie potrzeby. Wewnątrz torba jest wyposażona w wiele kieszonek i przegródek. Ma też wszytą smycz na klucze z karabińczykiem. Do kompletu dołączona jest poręczna kosmetyczka/saszetka na drobiazgi. Po odczepieniu od wózka torbę można zarzucić na ramię lub nieść w ręku. O cudownej kolorystyce toreb Feeria nie trzeba chyba wspominać. Możecie przebierać w dziesiątkach wzorów, a do wielu z nich możecie dokupić inne niemowlęce akcesoria uszyte z tego samego materiału.

Dla mojej szwagierki wybrałam torbę w rozmiarze Large. W końcu Marta jest mamą trójki maluchów. Moje koleżanki i bliskie mi babeczki musiały być świadome mojego zachwytu nad tą torbą, dlatego w prezencie na moje Baby Shower również otrzymałam Feerię. Dostałam torbę w rozmiarze medium, ale muszę przyznać, że jest naprawdę pakowna i w zupełności mi wystarczy.

Silikonowe nakładki na sutki

Niewątpliwie jest to najmniej wypasiony i dizajnerski gadżet na mojej liście, ale właściwie powinien znaleźć się na pierwszym miejscu. Te nakładki uratowały mi życie, a przynajmniej poprawiły znacznie jego jakość przy rozpoczęciu przygody z karmieniem piersią.

Na początku moja prawa pierś nie chciała współpracować. Mikołajowi ciężko było ją chwycić, przez uparcie spłaszczony sutek. Dzięki nakładce, która ma anatomiczny kształt, karmienie od razu zatrybiło, a po kilku użyciach stosowanie nakładki nie było już potrzebne.

Nipletki okazały się pomocne również przy pierwszym kryzysie laktacyjnym, gdy przystawiając dziecko do piersi z trudem powstrzymywałam płacz. Bez nakładek ból był nie do zniesienia, dlatego ten tydzień – dwa, póki brodawki się nie wygoiły i możliwość stosowania nakładek, były po prostu zbawienne.

źródło: https://babyboom.net.pl

Wiem, że na pewno wiele doradczyń laktacyjnych odradzi Wam stosowanie nakładek, ktoś pewnie uzna, że mogą one zaburzyć laktację. Mi jednak naprawdę pomogły i kompletując wyprawkę dla Miłosza zaopatrzyłam się w takie same jakie miałam poprzednio – czekają już w kosmetyczce.

Jestem ciekawa, jakie są Wasze hity wyprawkowe. Dajcie znać, czy macie lub miałyście któryś z tych produktów i czy byłyście z nich tak samo zadowolone, jak ja.

2 comments on “6 hitów wyprawkowych dla niemowlaka i mamy

  1. Połowa z wymienionych rzeczy, sprawdziła się i u mnie. Kura do karmienia, miś szumiś czy nakładki na sutki 🙂

  2. Właśnie karmie 22miesiac i cały czas w nakładkach i wręcz mogę powiedzieć że uratowały mi życie, bo inaczej to mogłabym nie dać rady z karmieniem, także to też mój hit 🙂 poduszka do karmienia jak najbardziej, a torbę mam aktualnie od mamy ginekolog i dla mnie sztos, chociaż z la milou nie mialam🤷‍♀️ ale na pewno te dodawane do wózka to dramat 🤦‍♀️ a szumsia przy drugim dziecku na pewno kupię, nie wiem jak przy pierwszym dałam radę bez…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *