DIY plac zabaw dla dzieci z bazą.

Dzieci rosną nam jak na drożdżach i nadszedł też czas na powiększenie naszego ogrodowego placu zabaw. Do tej pory mieliśmy tylko piaskownicę, nad którą Marcin zbudował platformę ze ścianką wspinaczkową, barierkami i zjeżdżalnią. Pamiętacie tę konstrukcję? Wpis o placu zabaw w poprzedniej wersji znajdziecie tutaj.

Rozbudowa placu zabaw

Mikołaj od jakiegoś czasu pytał, czy zrobimy mu w ogródku jakąś bazę. Z kolei Miłosz bał się zjeżdżać ze zjeżdżalni. Była dość stroma, bo zamontowana na platformie o wysokości 130 cm. Postanowiliśmy sprawić dzieciom frajdę i powiększyć nasz plac o dodatkową konstrukcję, która rozwiąże problem wysokości zjeżdżalni oraz spełni rolę bazy do zabawy.

Ustaliliśmy, że nowa konstrukcja będzie połączona z poprzednią. Jako wejście nadal będzie służyła drabinka ze ścianką wspinaczkową. Nową część obudujemy balustradą, aby było bezpiecznie. Platforma o wymiarach 80 x 105 cm  będzie zamontowana ok. 110 cm od podłoża, tak, aby kąt nachylenia zjeżdżali był mniejszy.

Do budowy wykorzystaliśmy deski kupione w tartaku, ale część Marcin pozyskał dzięki reanimacji deski boazeryjnej – odcinał z desek piórowpust, a potem ciął deski na kawałki odpowiedniej długości. Dzięki temu nieco obniżyliśmy koszt rozbudowy placu.

Nowa kkonstrukcja

Marcin zaczął pracę od demontażu zjeżdżalni oraz wbicia w ziemię 2 okrągłych belek( w odległości 70 cm od poprzedniej konstrukcji placu), do których wcześniej przymocował kotwy (między belkami zachowaliśmy tą samą odległość co w pierwszej części placu, czyli ok. 90 cm). Następnie połączył słupy za pomocą grubych desek (30 x 120 mm) z poprzednią konstrukcją w taki sposób, aby belki trzymały pion. To chyba było najtrudniejsze zadanie z całego tego projektu. Najważniejsze to porządnie zacząć.

Kiedy szkielet konstrukcji trzymał już pion i miał odpowiednie wymiary, Marcin przygotował deski tarasowe ryflowane. Przyciął je na długość 80 cm. Na szerokość platformy (105 cm) wyszło nam 11 desek o szerokości 93 mm. Oczywiście skrajne deski należało przyciąć wyrzynarką dopasowując je do kształtu pionowych belek.

Od spodu konstrukcja wygląda tak – mamy tam 2 poprzeczne kantówki zamocowane do zewnętrznej podstawy platformy za pomocą wkrętów. Kantówki te służą jako wzmocnienie platformy.

Balustrada

Kolejnym krokiem było przygotowanie balustrady. W tym celu Marcin pociął duże kantówki na mniejsze o przekroju 50 x 18 mm, a następnie przyciął je na wysokość 70 cm.

Przygotował również górną i dolną część balustrady, czyli szersze deski o wymiarach 95 x 20 mm (to te deski z odzysku, o których pisałam wcześniej) , do których zostały przymocowane tralki. Wszystko zostało wyszlifowane i wyfrezowane, aby nie było ostrych krawędzi. Cała konstrukcja balustrady została przymocowana do pionowych słupów za pomocą wkrętów. Po zamocowaniu balustrad Marcin przyciął okrągłe belki tak, że wystają ok. 13 cm powyżej barierki.

Nowe atrakcje na naszym placu zabaw

Nadszedł czas na przygotowanie bazy. Ustaliliśmy, że od strony piaskownicy pozostawimy swobodne przejście. Pod zjeżdżalnią zaplanowaliśmy tajemne przejście. Od strony płotu pełną ścianę, a od strony trampoliny okno z ladą, która będzie mogła służyć np. do zabawy w sklep czy inny bar.

Marcin zabudował ścianę od strony płotu za pomocą 8 desek (te same, co na platformie) o długości 80 cm zachowując małe przerwy między nimi. Chcieliśmy umożliwić wpadanie promieni słonecznych do bazy, aby całkowicie jej nie zacienić.

Okno z ladą sklepową zbudował analogicznie, tyle, że zastosował jedynie 3 dolne deski o długości 105 cm, a na nich ułożył poziomo grubszą deskę o wymiarach 120 x 25 mm z wyfrezowanymi brzegami.

Następnie zabudował całą ścianę pod zjeżdżalnią, nie pozostawiając szczelin pomiędzy deskami. Tu zużyliśmy 9 desek o długości 80 cm.

Później jeszcze udoskonaliliśmy ścianki bazy, ale o tym przeczytacie niżej.

Nadszedł czas na impregnację nowej konstrukcji drewnianej. Użyliśmy do tego produktów marki Altax. Używamy tych produktów już drugi sezon i jesteśmy z nich bardzo zadowoleni.

Zabezpieczenie drewna impregnatem gruntującym

Przed malowaniem drewna kolorowym impregnatem, zastosowałam impregnat gruntujący do drewna Altax, który ma na celu chronić drewno przed biokorozją, czyli grzybami pleśniowymi czy sinizną oraz przed owadami żerującymi w drewnie. Naniosłam impregnat za pomocą płaskiego pędzla według instrukcji zawartej na opakowaniu – należy wykorzystać 150 ml preparatu na 1m2 malowanej powierzchni. Następnie producent zaleca, aby  odczekać 24 h i można malować drewno nadając mu kolor.

Malowanie elementów metalowych

Czekając, aż impregnat wyschnie, zajęłam się metalowymi częściami placu zabaw. Wszystkie dodatki na naszym placu, czyli huśtawka, zjeżdżalnia, kosz do koszykówki, a nawet zabezpieczenia śrub są niebieskie. Jedynie metalowy łącznik belek huśtawki jest czerwony (tylko taki kolor był dostępny rok temu w sklepie). Jako, że zwracam uwagę na szczegóły i lubię, gdy wszystko do siebie pasuje, postanowiłam przemalować łącznik Emalią Super Trwałą Altax na kolor lazurowy.

Pomyślałam, że fajną ozdobą lady sklepowej będzie doniczka z kwiatkami. Miałam białą, starą metalową doniczkę, którą również przemalowałam na lazurowo, używają Emalii Super Trwałej Altax.

Wracając do uatrakcyjnienia nowej części placu zabaw – na wcześniej zbudowaną pełną ściankę bazy Marcin przygotował listwy, które po złożeniu tworzą ramę w kształcie sześciokąta. Wyciął w ścianie otwór o tym kształcie i obił go ramką, która wzmacnia deski wokół dziury. Otwór ma 40 cm średnicy i służy jako tajemne wejście do bazy chłopców.

Impregnat żywiczny do drewna

Gdy impregnat gruntujący wysechł i cała konstrukcja była już ukończona, przystąpiłam do zabezpieczenia konstrukcji Impregnatem Żywiczym Altax. Środek zawiera żywice, skutecznie chroniące drewno przed działaniem warunków atmosferycznych. Zapewnia nawet do 9 lat ochrony. Do wyboru jest bogata paleta naturalnych kolorów drewna.

Pipewall, czyli kulodrom z rynien

Ścianka od strony płotu nie pozostała pusta. Stworzyłam na niej konstrukcję z rynien, która będzie służyć jako tor dla kulek lub do przesypywania piasku, czy przelewania wody. Nie ma nudy w naszym ogrodzie!

Ułożenie konstrukcji oczywiście konsultowałam z głównym dowodzącym i właścicielem placu zabaw 😊 Do stworzenia „pipewall” wykorzystałam rynny, redukcje i mocowania, które zostały nam z budowy domku narzędziowego.

Na koniec ponownie zamontowaliśmy zjeżdżalnię. Co zyskaliśmy? Więcej atrakcji dla chłopców i ich gości w naszym ogrodzie. Większe bezpieczeństwo maluchów podczas zabawy (niższa konstrukcja zjeżdżalni). Wbrew pozorom w naszym niewielkim ogrodzie zrobiło się też bardziej przestronnie, bo wcześniej zjeżdżalnia prawie stykała się z trampoliną. Teraz skierowana jest w stronę domu, a obok bazy i trampoliny mamy więcej pustej przestrzeni.

Wpis powstał we współpracy z marką Altax. A już niebawem na blogu nasz kolejny ogrodowy projekt, który stworzymy razem z Altaxem. Tym razem będzie więcej metalu i inny level trudności 😊

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *