Metamorfoza balkonu w bloku

Idealna pogoda, aby usiąść na balkonie i napić się mrożonej kawy… No właśnie. Ale co, gdy nasz balkon nie zachęca do relaksu, bo kupiliśmy mieszkanie na rynku wtórnym w brzydkim bloku z wielkiej płyty? Jest na to rada. Metamorfozę naszego balkonu przeprowadziliśmy razem z Marcinem samodzielnie i ponownie, jak w przypadku WC i łazienki nie skuwaliśmy płytek podłogowych.

Co zmieniliśmy na balkonie?

Remont balkonu rozpoczęliśmy od demontażu starego parapetu i pomalowania ścian i sufitu białą farbą elewacyjną. Następnie Marcin zamontował nowy parapet.

Na podłodze leżały okropne, brunatne, krzywe kafle, które zapewne Zenek z Mirkiem kładli 40 lat temu po kilku mocniejszych. Serio, nie da się bardziej krzywo ułożyć płytek na podłodze. Łzy same napływały nam do oczu, gdy będąc na balkonie spojrzeliśmy w dół.

Dlatego zdecydowaliśmy, że położymy tam podłogę z desek kompozytowych. Do kafli przytwierdziliśmy legary kompozytowe, a do nich, za pomocą dedykowanych zaczepów – deski. Nasz balkon ma 110 cm szerokości, deski przycinaliśmy z lekkim nadmiarem, aby brzeg był ładnie wykończony i „wchodził” pod balustradę. Dlatego po przycięciu desek zostało nam bardzo dużo odpadów. Oczywiście, mogliśmy ułożyć deski w drugą stronę, po długości, ale wówczas musielibyśmy docinać i spasowywać deski przy drzwiach balkonowych, gdzie jest uskok w ścianie.

Marcin zamontował też nową lampę. Ja natomiast posadziłam kwiatki i zawiesiłam je na balustradzie. Wykonałam też stojak na kwiaty DIY w kształcie drabinki. Instrukcję wykonania stojaka znajdziesz tutaj.

Kupiliśmy zestaw mebli z technorattanu oraz krzesło brazylijskie. Aby je zawiesić, Marcin wywiercił otwór w suficie, włożył do niego kotwę chemiczną, a następnie wbił kołek i wkręcił w niego hak o udźwigu do 200 kg. Kotwa chemiczna związała kołek i hak z betonem, więc bezpiecznie można korzystać z huśtawki. Do haka Marcin przymocował kilkakrotnie splecioną linę syntetyczną z karabińczykiem, do którego doczepiamy krzesło. Można je bardzo sprawnie ściągnąć, np. w razie niepogody.

Kosztorys

Całkowity koszt remontu balkonu wyniósł ok. 1550 zł. Do metamorfozy balkonu wykorzystaliśmy:

  • 30 desek kompozytowych o wymiarze 11 / 220 cm (ok. 570 zł)
  • 4 legary kompozytowe 3 / 5 / 300 cm (ok. 160 zł)
  • klipsy montażowe (ok. 70 zł)
  • farba elewacyjna biała (ok. 30 zł)
  • parapet zewnętrzny (ok. 60 zł)
  • pianka montażowa (ok. 20 zł)
  • zestaw mebli z technorattanu ( 400 zł)
  • krzesło brazylijskie (30 zł)
  • kołek, hak i kotwa chemiczna do zawieszenia krzesła (ok. 80 zł)
  • oświetlenie (ok. 40 zł)
  • donice, rośliny (ok. 80 zł)
  • stojak na kwiaty (ok. 25 zł)

Minusem podłogi kompozytowej jest to, że okropnie nagrzewa się latem. Można poparzyć sobie stopy, dlatego w wielkie upały wykładam na balkon matę. Po pewnym czasie od przeprowadzenia remontu balkonu (gdy urodził się Mikołaj), zabezpieczyliśmy balustradę, przyczepiając do niej… siatkę na kreta. Chroni to Mikołaja przed wypadnięciem między barierkami, a głowy sąsiadów przed zrzucanymi na parter zabawkami 🙂

Niewątpliwie balkon po remoncie jest bardzo przyjemnym miejscem, gdzie lubimy spędzać czas, głównie w ciepłe letnie wieczory. Tylko widok za balustradą mógłby być lepszy… ale na to niestety nie mamy już wpływu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *