fbpx

#5minut dla domu

Myślę, że każda świeżo upieczona mama wie, jak pojawienie się w domu nowego, małego człowieka dezorganizuje życie rodzinne. Ja niedawno przekonałam się o tym po raz drugi. Właściwie cały czas się o tym przekonuję – od jakichś 2 miesięcy 🙂

Jestem z natury bardzo zorganizowaną osobą. Zazwyczaj planuję wszystko z wyprzedzeniem – w sobotę robię jadłospis na cały kolejny tydzień, a wraz z nim listę zakupów. Rzadko zdarza mi się umówić z kimś z dnia na dzień, bo zwykle wiem, co będę robiła za 3 tygodnie w sobotę o godzinie 13. Jeśli nie wierzycie – zapytajcie moich znajomych 😉 Czasem ciężej się spotkać ze mną niż z foką na nadbałtyckiej plaży. Serio.

Tak samo podchodzę do spraw domowych – planuję na dany dzień odkurzanie, prasowanie, mycie łazienki, gotowanie obiadu i pieczenie ciasta i robię po kolei to, co zaplanowałam. A przynajmniej tak robiłam wcześniej. I chciałabym tak dalej robić – taka moja natura. I wkurzam się niemiłosiernie, kiedy nie uda mi się zrobić zaplanowanych rzeczy. Wkurza mnie rozgardiasz w domu. Brudna podłoga. Albo lepiący się stół. I dziecko płaczące, kiedy akurat ja mam zamiar umyć okno.

Stwierdziłam ostatnio, że tak nie może być. Przeczytałam część książki Oli Budzyńskiej „Dzieci i czas” (jakoś mój babybrain nadal nie współpracuje i czytanie papierowych książek idzie mi bardzo opornie) i dowiedziałam się, że muszę się nauczyć odpuszczać. Nie jest łatwo, jeśli ktoś jest perfekcjonistą, oj nie jest. Ale nie jestem miętka i próbuję.

Może pamiętacie, że jeszcze zanim zaszłam w ciążę, prowadziłam akcję #czystyponiedziałek. W każdy poniedziałek sprzątałam mieszkanie od A do Z i przez tydzień cieszyłam się w miarę ogarniętym domem. Świetne, ale to było przed ciążą, Mikołaj chodził wtedy do przedszkola, ja do pracy na 14 i po prostu co poniedziałek miałam na to czas. Teraz Mikołaj znowu chodzi do przedszkola (od sierpnia), ja nie chodzę do pracy, ale mam na pokładzie niemowlaka i nie zawsze mam czas. I co gorsza – nie potrafię przewidzieć, kiedy będę go miała.

Jak Ty to ogarniasz?

Myślałam intensywnie nad tym, jak mogłabym zorganizować bezkolizyjne prowadzenie domu i wychowywanie dwójki dzieci. Często dostaję od Was mniej więcej takie wiadomości „Jak Ty to wszystko ogarniasz przy dwójce dzieci? Remont, dzieciaki, sprzątanie, gotowanie i jeszcze masz siłę na szlifowanie drewna”. No powiedzmy sobie to szczerze – często nie ogarniam 🙂 Pamiętajcie, że to, co widzicie na Instagramie, to tylko malutki wycinek czyjegoś życia. Nie pokazuję tam Wam, jak frustruję się z powodu brudnej płyty indukcyjnej, bo nie mam czasu jej umyć.

Myślałam więc i wymyśliłam, wydaje mi się, fajny sposób na ogarnianie domowego rozgardiaszu. Podzielę się nim z Wami tutaj, bo myślę, że może przydać się niejednej mamie podobnej do mnie.

#5minutdladomu

Chodzi o to, żeby poświęcić na daną pracę domową przynajmniej 5 minut jednorazowo. Czyli mamy akurat 5 minut „wolnego” czasu i robimy daną rzecz z listy. I teraz uwaga! Hit! Możecie danego dnia wykonać 10 czynności, możecie też zrobić tylko 2 rzeczy, albo nawet jedną. Decydujecie o tym Wy i okoliczności, w których się znajdujecie w danym czasie. Wspomniałam o liście. Ano właśnie. Często, gdy mamy akurat 5 minut wolnego czasu, żeby coś ogarnąć, nie wiemy w co włożyć ręce. I tu przychodzę Wam z pomocą, bo ogarnęłam za Was listę 50 domowych czynności, które nie powinny zająć Wam więcej niż 5 minut.

Kliknij niżej i pobierz listę w PDF.

Klkknij tutaj i pobierz kieszonkową wersję listy (wszystko wydrukujesz dwustronnie na jednej kartce).

Co mogę zrobić dla domu w 5 minut?

Na przygotowanej przeze mnie liście macie miejsce na dopisanie własnych czynności. Pamiętajcie, że tę listę robiłam dla siebie i dostosowałam ją do mojego domu. Może któraś z Was nie prasuje lub nie ma w ogóle kwiatów. Może macie w domu chomika lub kota i wtedy do listy dodacie sprzątanie kuwety.

Jestem ciekawa, co byście dodały do tej listy? Chętnie będę ją aktualizować razem z Wami. Chwalcie się efektami Waszej pracy w sieci – to też nieźle mobilizuje. Zachęcam Was do wypróbowania mojego sposobu i hasztagowania #5minutdladomu i oznaczania profilu @dziecinnieproste w mediach społecznościowych, gdy skorzystacie z moich pomysłów. To jak? Wchodzicie w to?

  •  
  •  
  •  
  •   

6 comments on “#5minut dla domu

  1. Cześć, Olu. Fajny wpis. Też jestem mamą dwójki i cóż, no nie zawsze ogarniam i wciąż uczę się odpuszczać pewne sprawy 😉 Pomysł z podziałem na „małe kroki” jest dobry i na pewno skorzystam z inspiracji. A może znajdziesz kiedyś czas i wenę na wpis o planowaniu posiłków na cały tydzień? Pozdrawiam serdecznie!

  2. Hej 🙂 Przyszłam tu z grupy PSC 😀 Bardzo podoba mi się ten pomysł, jutro wydrukuje listę i z przyjemnością będę działać! Myślę, że może to działać bardzo motywująco w sytuacji, gdy wszystko wymyka się spod kontroli przez pojawienie się małego człowieczka 😉

  3. Cześć! Aktualnie trójka dzieci (najmłodsza 6 tygodni) dwójka lekko starsza, ogólnie jestem typem osoby, która nie ogarniała przed dziećmi, po pierwszym zaczęłam się bardzo starać, ale z każdym kolejnym dzieckiem jest mi coraz ciężej, czytając wpis wydaje mi się jakieś prostsze to ogarnianie, od jutra spróbuje wdrożyć w życie 5 minut ja jakaś czynność i mam nadzieje, ze to będzie strzał w dziesiątkę

  4. Włączenie zmywarki, pralki i opróżnienie Roomby z kurzu zajmuje mi około 5 minut. To się nazywa błyskawiczne sprzątanie 😀 Szkoda, że tak szybko nie da się wyprasować.

  5. Ja ostatnio odkryłam, że zmiana pościeli w sypialni, z nastawieniem pralki z pościelą którą dopiero ściągnęłam zajmuje mi 6 min. Szok🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *