Ciekawe miejsca: Malta dzień 1. Comino.

Na Maltę wybraliśmy się ze znajomymi w lutym 2019 roku. Najważniejsze informacje o Malcie znajdziecie w poprzednim wpisie, który znajdziecie tutaj.

Pierwszego dnia postanowiliśmy wybrać się na położoną na północy, malowniczą wysepkę Comino. Z St. Julians dojechaliśmy do Cirkewwy bezpośrednim autobusem linii 222. Podróż trwała około 50 minut. Z terminala promowego w Cirkewwie odpływają również promy na Gozo. My wybraliśmy jednak wyprawę na Comino. Podróż łodzią tam i z powrotem, z przepłynięciem przez Blue Grotto kosztowała 13€ od osoby. Łodzie odpływają z Cirekwwy co godzinę, 30 minut po pełnej godzinie. Powrót z Comino również co 60 minut. Ostatnia łódź powrotna wyrusza poza sezonem o 15.30.

Rejsik trwał około 20-30minut i był pełen bajecznych widoków. Surowe, pionowe klify Comino robiły na nas ogromne wrażenie. Łuki skalne, cudowny błękit wody odbijającej się od piaskowych skał, to widoki jak z pocztówki.

Na stateczku niemiłosiernie wiało i czasami chlapało wodą, więc cieszyłam się, że zakupiłam specjalnie na ten wyjazd kurtkę żeglarską. Taką właśnie na Maltę polecam najbardziej.

Łódka cumuje w pięknej zatoczce San Niklaw Bay, przy której znajduje się jedyny hotel na Comino. Poza sezonem wydaje się być zamknięty. Wysepkę zamieszkuje podobno na stałe tylko kilka osób – rodzina opiekująca się hotelem oraz 2 policjantów.

Z przystani skierowaliśmy się drogą pod górę i skręciliśmy w prawo w stronę Blue Lagoon. Zatoka ta jest uznawana za najpiękniejszą atrakcję turystyczną Malty. Turkusowa i krystalicznie czysta woda przyciąga tłumy turystów, miłośników snurkingu oraz reżyserów filmowych. Nagrywano tu między innymi sceny do „Heleny Trojańskiej”. Z brzegu widać mniejszą wysepkę, Cominotto, na którą latem można bez problemu dostać się przepływając kawałek wpław. Oprócz pięknego widoku znajduje się tu skalista plaża oraz toaleta (czynna). W sezonie znajdziemy tu też budki z napojami, lodami, przekąskami oraz leżaki do wypożyczenia, ale w lutym – ani śladu.

Z Błękitnej Laguny skierowalismy się skalistym klifem w stronę Crystal Lagoon, z widokiem na cudowne łuki skalne, podobne do Azure Window, które runęło do wody w 2017 roku. Jest to idealne miejsce do fotografowania i chwili odpoczynku na jednym z wielkich głazów położonych na zboczu klifu.

Następnie udaliśmy się w stronę Wieży św. Marii. Zbudowana w roku 1618, 12 metrowa wieża, należała do systemu fortyfikacji zapewniających obronę i komunikację pomiędzy wyspami Malta i Gozo.

Stamtąd przeszliśmy w stronę siedemnastowiecznego Kościoła pod wezwaniem Powrotu Świętej Rodziny z Egiptu. Jest to jedyny Kościół na Comino, czynny tylko podczas niektórych świąt.

Dalej ścieżką dotarliśmy do małej, piaszczystej plaży, położonej przy Zatoce św. Marii. Jest tam też komisariat policji oraz toalety (czynne). Przy okazji nadmienię, że wszystkie toalety publiczne na Malcie są bezpłatne i bardzo czyste. Przycupnęliśmy na chwilę na plaży, aby odpocząć i nasycić się pięknym widokiem na zatokę. Woda w morzu, jak wspomniałam wyżej, nie była aż tak lodowata i skusiłam się na wejście do niej po kostki.

Wróciliśmy w poprzek wyspy w stronę przystani, gdzie czekała na nas łódź powrotna. Tym razem rejs trwał około 10 minut, bo trafiliśmy na kapitana – pirata morskiego, który gnał łodzią niemiłosiernie szybko. Świetne przeżycie, ale jeśli ktoś ma chorobę morską, nie polecam. PS. Na wszelki wypadek na łodzi lepiej usiąść z przodu.

Z terminala promowego wróciliśmy do St. Julians autobusem 222 i postanowiliśmy znaleźć miejsce na obiad. Naszą uwagę przykuła restauracja w otoczeniu sztucznego, ale bardzo ładnego wodospadu, palm i zieleni. Należy przyznać, że wszystko było pyszne, świeże, a porcje były ogromne.

Po obiedzie skorzystaliśmy z hotelowego basenu oraz sauny, a wieczorem wyszliśmy na spacer po okolicy. Pięknie oświetlona Spinola Bay robi wrażenie. Po zmroku kwitnie tam życie towarzyskie, o co z licznymi kawiarenkami i restauracjami nie trudno.

Dzień zakończyliśmy w klimatycznym brytyjskim pubie The Beer Garden pijąc lokalne piwo Cisk – koniecznie spróbujcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *