Podróż samolotem z małym dzieckiem

Sezon wakacyjny w pełni. Wiele z Was zapewne przygotowuje się do zagranicznych podróży samolotem. Niedawno opisywałam Wam dość obszernie temat bagażu podręcznego w samolocie. Publikowałam też nasze relacje z wakacji na Zakynthos (gdy Mikołaj miał 3 miesiące) oraz na Kefalonii (gdy miał 11 miesięcy). Dziś na tapetę weźmiemy lot samolotem z małym dzieckiem.

Odprawa bagażowa

Jeśli planujecie lot tylko z bagażem podręcznym, ten akapit Was nie dotyczy. Jeśli jednak lecicie z dzieckiem, raczej w 90% przypadków będziecie chcieli zabrać ze sobą bagaż rejestrowany. Wówczas po przyjeździe na lotnisko musicie sprawdzić na tablicy odlotów, na którym stanowisku obsługiwany jest Wasz lot. Pamiętajcie, że powinniście przyjechać na lotnisko 2 godziny przed planowanym lotem. Jeśli podróżujecie z dzieckiem do 2 roku życia, nie przejmujcie się długą kolejką – macie pierwszeństwo i od razu możecie przejść na początek, prosto do okienka.

My raczej zawsze czekamy jednak, aż kolejka zmaleje i spędzamy trochę czasu na głównej hali lotniska, a nie zamknięci bezpowrotnie w hali odlotów – jak kto woli.

Przy odprawie bagażowej zostaniecie poproszeni o dowody osobiste lub paszporty, dowód zakupu biletu lub wycieczki (w zależności, czy kupujecie bilety sami, czy korzystacie ze zorganizowanej wycieczki z biura podróży). Pamiętajcie, że dziecko, nawet dopiero co urodzone, również musi mieć swój dowód tożsamości.

UWAGA! Gdy podróżujemy z dzieckiem poza granice naszego kraju, musi być wyrażona zgoda obojga rodziców. Prawo polskie nie wymaga specjalnej zgody na piśmie, jeśli z dzieckiem leci jeden rodzic lub np. dziadkowie. Jeśli osoba trzecia jest w posiadaniu dokumentu tożsamości dziecka, jest to traktowane jako zgoda na wyjazd dziecka przez rodziców.

Po przedstawieniu obsłudze dokumentów, zostaniecie poproszeni o położenie na taśmę bagaży głównych. Limity wagowe bagaży głównych, powinny być Wam znane podczas kupowania biletu, czy też bukowania wycieczki. Zostaną one zważone, oklejone etykietami i odjadą do sortowni bagażu.

Wózek dziecięcy w samolocie

Teraz jest moment, gdy powinniśmy poinformować obsługę o tym, że chcemy przewieźć wózek dziecięcy. Dla dzieci do 2 roku życia, przewóz wózka jest bezpłatny i wózek nie wchodzi w limity bagażowe. Możemy zabrać wózek jedno lub dwuczęściowy. Możemy nadać go z bagażem (wtedy do momentu wejścia do samolotu zostajemy bez wózka), lub oddać go obsłudze lotniska tuż przed wejściem na pokład. My korzystamy zawsze z tej drugiej opcji.

Wózek dla dzieci powyżej 2 roku życia, według regulaminów większości przewoźników, powinien być nadany z bagażem rejestrowanym. Jego waga wchodzi w skład bagażu głównego. Oznacza to, że jeśli możemy zabrać ze sobą bagaż rejestrowany o wadze do 20 kg, a nasz wózek waży 7 kg, to nasza walizka nie może ważyć więcej niż 13 kg. Proponuję Wam jednak dowiedzieć się przed podróżą, jak to wygląda w praktyce. Spotykam się raczej z tym, że opiekunowie dzieci powyżej 2 roku życia, również oddają wózki przed samym wejściem do samolotu.

Obsługa oklei również wózek i wyda Wam karty pokładowe. Jeśli podróżujecie z dzieckiem do 2 lat, które siedzi w samolocie na kolanach opiekuna, dostaniecie dla niego osobną kartę pokładową z powielonym numerem siedzenia. Przykładowo Mr Jan Kowalski 3D, Mrs Anna Kowalska 3E, Infant Piotr Kowalski 3E.

Z odprawy bagażowej kierujecie się do puktu kontroli bezpieczeństwa, gdzie zostanie sprawdzony Wasz bagaż podręczny.

Kontrola bezpieczeństwa

Teraz czas na najmniej lubiany przeze mnie punkt lotniskowej przeprawy. Po pierwsze, przez kontrolę bezpieczeństwa nie możecie przenieść żadnych płynów o pojemności powyżej 100 ml, dlatego wodę czy inne napoje musicie wypić lub wyrzucić przed przejściem przez bramkę. Wyjątkiem jest oczywiście jedzenie i picie dla dziecka na czas podróży.

Możemy zabrać ze sobą np. butelkę z wodą dla dziecka, butelkę z mlekiem, proszek do rozrobienia mleka modyfikowanego, słoiczek, jogurt, saszetkę z musem owocowym, drobne przekąski. Nie powinny tu obowiązywać limity 100 ml dla płynów, chociaż zdarza się, że obsługa lotniska różnie interpretuje przepisy. Osobiście nigdy nie spotkałam się z tym, aby kazano mi wyrzucić napój dla Mikołaja. Do tej pory przewoziłam dla niego zazwyczaj małą butelkę wody mineralnej, kubek termiczny z wrzątkiem, pojemnik z mlekiem modyfikowanym w proszku, 2 puste butelki ze smoczkiem, kubek niekapek z wodą, 2 musy owocowe, słoiczek z obiadkiem, chrupki kukurydziane.

Dla dzieci powyżej 2 roku życia możemy zabrać jedzenie na czas lotu. Wtedy musimy jednak pamiętać, że obsługa lotniska ma prawo zakazać nam przewożenia płynów o pojemności powyżej 100 ml. Dlatego warto kupić produkty o mniejszej pojemności. Możecie też zabrać puste butelki/kubki i w razie czego kupić napoje w sklepie – po przejściu kontroli bezpieczeństwa.

Podczas kontroli bezpieczeństwa musicie ściągnąć z siebie okrycia wierzchnie, paski, buty na obcasie, metalowe przedmioty, wyjąć z toreb do specjalnych plastikowych kuwet wszystkie płyny i elektronikę. Dziecko musicie mieć na rękach, a wózek należy złożyć i położyć na taśmę. Zdarza się, że obsługa prosi jednego z rodziców o przejście przez bramkę samemu, powrót do drugiego rodzica po dziecko, przejście ponownie przez bramkę i wtedy dopiero drugi rodzic proszony jest o przejście przez bramkę.

Picie i jedzenie dla dziecka na czas lotu

Żywność dla dziecka w bagażu podręcznym zawsze przewożę w dużym strunowym worku. Usprawnia to zdecydowanie kontrolę bezpieczeństwa, gdzie wszystkie płyny należy wyjąć z torby na taśmę.

Nie zdziwcie się, jeśli obsługa lotniska będzie chciała prześwietlać termosy waszych dzieci, lub będzie sprawdzała żywność pod kątem obecności substancji niebezpiecznych. To rutynowe działania pracowników lotniska.

Leki

Jeśli Wy lub Wasze dziecko zażywa leki i planujecie przewozić je w bagażu podręcznym, musicie zgłosić ten fakt pracownikowi kontroli bezpieczeństwa. Powinniście mieć też ze sobą zaświadczenie od lekarza o trwającej kuracji. Leki nie podlegają ograniczeniom dotyczącym objętości płynów. 

Bagaż podręczny

Do bagażu podręcznego oprócz dokumentów i jedzenia pakujemy dla dziecka:

  • kartę ubezpieczenia zdrowotnego EKUZ
  • ubranka zapasowe na wypadek zabrudzenia się przez dziecko,
  • wilgotne chusteczki,
  • pieluszki,
  • woreczki na nieczystości,
  • miękki przewijak lub flanelową pieluchę – przewijaki na lotnisku i w samolocie są twarde i niewygodne,
  • chustę lub nosidło miękkie – jeśli podróżujemy z maluszkiem i oczywiście jeśli korzystamy z takich gadżetów,
  • bluzę i skarpetki dla dziecka – nawet w upalne lato – klimatyzacja w samolocie bywa zdradziecka,
  • kocyk, małą poduszkę i przytulankę/smoczek czy inne niezbędne do spania akcesoria,
  • zabawki -polecam małe i najlepiej nowe, czyli takie, które waszym zdaniem zainteresują dziecko przez dłuższą chwilę. Sprawdzą się na pewno jakieś małe układanki, książeczki, kolorowanki czy zeszyty z naklejkami, figurki, małe autka,
  • lizaki – przydadzą się podczas startu i lądowania, oczywiście dotyczy to dzieci, które jedzą już stałe pokarmy. Jeśli karmicie piersią, sprawa jest rozwiązana. Pomoże też smoczek lub picie wody małymi łyczkami

Dla siebie pakujemy:

  • bluzę i skarpetki,
  • rodzice małych dzieci – jakieś ubranie na zmianę zajmujące mało miejsca,
  • chusteczki,
  • książkę/gazetę,
  • powerbank lub ładowarkę do telefonu (na lotnisku dorwiecie gniazdka, w samolotach tanich linii lub czarterach – nie),
  • podręczną kosmetyczkę i apteczkę

Jeśli podróżujecie z malutkim dzieckiem – do około 6 miesięcy, polecam zabranie ze sobą poduszki do karmienia w kształcie rogala czy kury. Świetnie sprawdza się w samolocie, gdy dziecko zaśnie nam na kolanach.

Osobiście polecam Wam też nagranie na telefon odcinka jakiejś atrakcyjnej bajki – nawet jeśli Wasze dzieci nie oglądają telewizji. My nie mamy w domu telewizora, ale przyznam, że czasami w trakcie lotu czy transferu do hotelu, gdy Mikołaj był już bardzo zmęczony, bajka nas ratowała. A na pewno naszych współpasażerów 🙂

Nie polecam zabierania ze sobą na wakacje zabawek w kształcie, który przypomina broń 🙂 W tym roku zabraliśmy dla Mikołaja jego ulubioną plastikową wkrętarkę. Specjalnie bez koncówki, żeby nikt nie uznał jej za przedmiot niebezpieczny. Po prześwietleniu bagażu, moją torbę odłożono do szczegółowej kontroli. Pan strażnik patrzył na mnie morderczym spojrzeniem, gdy tłumaczyłam mu, że to tylko zabawkowa wkrętarka dla syna. Myślę, że nie miał dzieci.

Hala odlotów

Po pomyślnym przejściu kontroli bezpieczeństwa, trafiamy do hali odlotów. Przeważnie jest tam kilka sklepów i barów/restauracji oraz dużo ławek, na których można czekać na wezwanie do bramki. My zawsze podróżujemy z Gdańska. Tam na hali odlotów przygotowano świetny plac zabaw dla maluchów. Podczas oczekiwania na nasz ostatni lot na Korfu, nie było nam straszne nawet 1,5 godzinne opóźnienie samolotu. Mikołaj bawił się na placu, oglądał przez okno kołujące samoloty i samochody obsługi lotniska, zwiedzał z nami sklepy. Dzieci na pewno znajdą coś dla siebie i uda Wam się je zająć w oczekiwaniu na wezwanie do samolotu.

Jeśli kupujecie coś w barze lub sklepie w hali odlotów, przy płatności kasjer poprosi Was o pokazanie karty pokładowej, którą zeskanuje.

Wejście na pokład samolotu

Na hali odlotów szukajcie ekranów informujących o tym, do której bramki należy udać się, aby wejść na pokład samolotu. Z reguły na pokład zapraszają nas około 30-20 minut przed planowaną godziną lotu. Teoretycznie tutaj również obowiązuje pierwszeństwo dla rodzin z dziećmi, ale my nigdy z tego nie skorzystaliśmy. Na biletach i tak widnieją przydzielone Wam miejsca – nikt ich nie zajmie. Osobiście wolę zająć czymś Mikołaja w hali odlotów, niż czekać z nim bez ruchu w samolocie pół godziny, aż 300 innych pasażerów wejdzie na pokład. Gdy obsługa wzywa do bramki, my zazwyczaj idziemy jeszcze do toalety, przewinąć młodego, kupić jakąś prasę itp.

Jeśli podróżujecie poza Unię Europejską, przed przejściem do bramki, przejdziecie kontrolę paszportową. Po zeskanowaniu karty pokładowej przez obsługę przy bramce, możliwych opcji jest kilka.

Pierwsza, najbardziej optymistyczna – wchodzicie do rękawa, który prowadzi Was prosto do wejścia na pokład. Przed wejściem do samolotu składacie wózek i oddajecie go obsłudze lotniska.

Druga możliwość. Znosicie wózek po schodach lub zjeżdżacie windą i wychodzcie na płytę lotniska. Czeka na Was autobus dowożący Was pod samolot. Tam składacie wózek, oddajecie go obsłudze lotniska i wchodzicie do samolotu trapem. W zależności od przydzielonego Wam miejsca w samolocie – przez przednie lub tylne drzwi.

Trzecia opcja. Znosicie wózek po schodach lub zjeżdżacie windą i wychodzcie na płytę lotniska. Idziecie przez płytę lotniska pod Wasz samolot. Tam składacie wózek, oddajecie go obsłudze lotniska i wchodzicie do samolotu trapem. W zależności od przydzielonego Wam miejsca w samolocie – przez przednie lub tylne drzwi.

W samolocie

Po wejściu do samolotu powita Was personel pokładowy, który poprosi Was o pokazanie karty pokładowej i wskaże Wam miejsce. Jeśli podróżujecie z dziećmi do 2 roku życia, siedzą one na Waszych kolanach. Jeśli będziecie mieli odrobinę szczęścia, a samolot nie będzie pełny, istnieje szansa, że będziecie siedzieć sami na 3 siedzeniach. Wtedy po starcie będziecie mogli posadzić dziecko na osobnym fotelu. Jeśli ktoś siedzi obok Was, możecie zapytać obsługę, czy jest jakieś wolne miejsce w samolocie tak, aby zorganizować dla Was osobne miejsce dla dziecka. Nam na 8 lotów z Mikołajem, zdarzyły się 3 takie sytuacje.

Steward czy stewardessa dadzą Wam pasy dla małych dzieci i pokażą Wam, jak ich użyć. Podczas startu i lądowania dziecku do 2 roku życia musi siedzieć na kolach opiekuna i być przypięte pasami, nawet jeśli jest dla niego wolne miejsce.

Tak jak wspomniałam wyżej, polecam, aby podczas startu dziecko dużo przełykało. Wtedy nie zatkają mu się uszy. Polecam karmienie piersią lub mlekiem z butelki, butelkę z wodą lub lizaka. Jest cień szansy na to, że lizak, oprócz startu, zajmie dziecko na dłużej podczas dalszej podróży 🙂 Mam nadzieję, że pocieszę Was, jeśli napiszę, że Mikołaj najczęściej w samolocie śpi. Ostatnio zarówno w jedną jak i drugą stronę zasnął podczas startu, a obudził się tuż przed lądowaniem.

Jeśli potrzebujecie przewinąć dziecko w samolocie, zapytajcie obsługi, w której toalecie znajduje się przewijak. Zazwyczaj jest to twarda, opuszczana nad wc półka, ze skośną ścianą powyżej, także bardzo mało wygodna sprawa, ale jak mus to mus.

Podczas lądowania ponownie dziecko musi znaleźć się na Waszych kolanach i być przypięte pasami. Znów sprawdzi się lizak czy woda. Z samolotu do hali przylotów przejdziecie ponownie rękawem, lub przewiezie Was lotniskowy autobus, bądź pracownicy lotniska przeprawią Was przez płytę pieszo.

Hala przylotów

Po wylądowaniu zapytajcie obsługę lotniska, gdzie będą do odbioru wózki dziecięce. Czasami oddają je na płycie lotniska, ale z reguły trafiają do hali odbioru bagażu. Zdarzyło się nam, że wózki jechały na taśmie wśród walizek, ale częściej są do odbioru na osobnej taśmie dla bagażu ponadgabarytowego. Gdy odbierzecie wszystkie bagaże, upewnijcie się, czy ani one ani wózek nie są uszkodzone. Jest to czas na składanie ewentualnych zażaleń w biurze reklamacji.

Dalej udajemy się do wyjścia, gdzie w przypadku wykupienia zorganizowanej wycieczki, będzie czekał na nas pracownik biura podróży. Zazwyczaj stoi on z tabliczką z nazwą biura i kieruje nas do innego pracownika, który przekazuje nam kopertę powitalną. Wskazuje też autobus, który przewiezie nas do hotelu.

To chyba już wszystko, co chciałam Wam przekazać, jeśli chodzi o podróżowanie samolotem z dzieckiem. Jeśli macie jakieś pytania – pytajcie śmiało. Jeśli macie jakieś sprawdzone triki usprawniające podróż – piszcie koniecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *